| Publikowany niżej tekst jest fragmentem jednego z rozdziałów pierwszej części książki pt. ,,Vademecum poszukiwacza skarbów'', którą
nabyć można w Księgarni Odkrywcy |
 |
Parę słów o mapach
Bez względu na to, czy zajmujemy się poszukiwaniem skarbów,
czy po prostu lubimy wędrówki, podczas których odkrywamy nie istniejące
na współczesnych mapach miejsca, czy też najzwyczajniej w świecie intryguje
nas lokalna historia i pragniemy wiedzieć, co się działo w przeszłości
obok naszego domu - bez dobrej mapy ani rusz. Aby czerpać z map pożytek,
należy najpierw poznać ich historię i nauczyć się je czytać.
Historia mapy
Rodzaje map
Jak czytać mapy?
Plany bitew
Historia mapy
Pominę osiągnięcia starożytnych i wczesnośredniowiecznych
kartografów - niech mi to będzie wybaczone - skupiając się na mapach,
które mogą być dla każdego najbardziej pożyteczne. Bicie serca mogą już
budzić mapy późnośredniowieczne ze względu na fakt, iż studiując je i
porównując z mapami współczesnymi można natknąć się na zaginione i zapomniane
miejscowości (wskutek kataklizmów wojennych, klęsk żywiołowych i
epidemii).
Mapy o metryce renesansowej powinny już zdecydowanie trafić na warsztat
tropiciela śladów przeszłości, szczególnie te ukazujące stosunkowo niewielki
obszar (w tym plany miast). Mapy z tego okresu, nawet jeśli nie dostarczą
jakichś rewolucyjnych wskazówek, przynajmniej nacieszą oko. Są one bowiem
wyjątkowo urodziwe dzięki rezygnacji z dwuwymiarowego przedstawiania przestrzeni
na rzecz obrazu panoramicznego.

Początkowo artyści-kartografowie zarysowywali tylko fasady domów na pierwszym
planie. Pod koniec XVI wieku powstał styl przedstawiający obszar na mapie
pod kątem 45 stopni - kolejne budynki, ulice i miejscowości w miarę oddalania
się od patrzącego stawały się coraz mniejsze zachowując jednak wszystkie
trzy wymiary. W wieku XVII zapanowała moda na przedstawianie powierzchni
ziemi z lotu ptaka pod kątem 90 stopni - zamiast panoramicznego ujęcia,
na mapach z tego okresu pojawiły się tylko dachy domów i kontury ulic
oraz placów. Od tego był już tylko krok do narodzin znanego nam sposobu
przedstawiania terenu - przy zwiększaniu skali zrezygnowano z malarskich
ambicji i narodziły się symbole kartograficzne.
Zakrojone na szeroką skalę działania kartograficzne rozpoczęły się w XVIII
wieku. Rozwój przyrządów pomiarowych i udoskonalenie siatki kartograficznej
oraz potrzeby militarne i gospodarcze sprawiły, że mapy stawały się coraz
dokładniejsze.
powrót do początku strony
Rodzaje map
Współczesne mapy wykonywane są na podstawie trzech pomiarów:
- długość - określa odległość między dwoma punktami;
- niwelacja - różnica wysokości pomiędzy dwoma punktami;
- pomiar kątów poziomych i stopień pochylenia.
Precyzja dokonywania pomiarów decyduje o stopniu dokładności
mapy. Mapy dawniejsze, do których wykonania używano jeszcze niedoskonałych
przyrządów oddają ukształtowanie terenu w stopniu zniekształconym. Każda
mapa jest zresztą zniekształconym obrazem. Wynika to z kulistości Ziemi.
Mapy dzielimy na kilka rodzajów:
- Mapy szczegółowe (wielkoskalowe) w skali 1:500 i 1:1000,
1:2000 i 1:5000. Oddają one prawie wszystkie szczegóły terenu. Wykonywane
są w dużej mierze na podstawie zdjęć lotniczych oraz pomiarów terenowych
przy wykorzystaniu zagęszczonej sieci triangulacyjnej i poligonalnej.
Do odwzorowania kartograficznego używa się odwzorowania Gaussa-Krügera,
które w najmniejszym stopniu zniekształca odległości pomiędzy punktami.
Mapy tego rodzaju są szczególnie przydatne dla poszukiwaczy. Można je
zdobyć w urzędach geodezyjnych za pewną opłatą.
- mapy topograficzne - wykonywane są w skalach 1:10000,
1:25000, 1:50000 i 1:100000 także w odwzorowaniu Gaussa- Krügera. Są one
bardziej uogólnione niż mapy wielko-skalowe, część szczegółów oddana jest
przy pomocy symboli. Mapy do skali 1:50000 sporządza się przy pomocy metod
fotogrametrycznych - pozostałe są już ich generalizacją.
Mapy topograficzne doskonale nadają się do zapoznania z terenem. Ich treść
zawiera między innymi:
- osnowę matematyczną - punkty triangulacyjne, siatkę kilometrową i współrzędne
geograficzne;
- sieć wodną;
- miejscowości i zabudowania, czasem poszczególne budynki z zaznaczeniem urzędów państwowych, szkół, kościołów i urządzeń technicznych, elektrowni, śluz itp.
- drogi - z rozróżnieniem ich jakości oraz mosty i przydrożne drzewa.
- rzeźbę terenu przedstawioną przy pomocy warstwic, nieraz cieniowanych.
- elementy krajobrazu - lasy, bagna, sady, łąki, tereny piaszczyste. Elementy te
oddane są przy pomocy znaków umownych.
Najwięcej przysług oddają mapy wielkoskalowe (szczegółowe) oraz mapy topograficzne. Mapy o mniejszych skalach mogą co najwyżej
służyć do zaplanowania marszruty lub trasy wyprawy samochodowej. Nie mają
natomiast żadnej prawie przydatności, gdy chodzi o poszukiwanie konkretnych
miejsc - mapy do tego celu muszą cechować się dużą dokładnością.
powrót do początku strony
Jak czytać mapy?
Map nigdy za wiele. Badając jakiś obszar powinniśmy gromadzić wszelkie dostępne
źródła kartograficzne, zarówno współczesne jak też dawne. Analiza porównawcza
różnych map naprowadzić potrafi na ciekawe tropy. Aby właściwie odczytywać
znaki topograficzne i wprawić się w ocenie odległości i ukształtowania
terenu warto zacząć od analizy map najbliższego otoczenia - które znamy
jak własną kieszeń. Starajmy się porównywać zawarte w pamięci obiekty
ze znakami na mapie - ta sztuka niewątpliwie zaprocentuje w nieznanym
terenie.
Analiza map jest dla tropiciela śladów przeszłości tak podstawowym zajęciem
jak czytanie nut dla dyrygenta. Mapa wskazuje nam nie tylko jak w dane
miejsce dojechać lub dojść ale przede wszystkim, czytając ją na tysiąc
sposobów i wyciągając odpowiednie wnioski, czynimy nasze poszukiwania
efektywnymi i łatwiejszymi. Zanim wyruszymy w teren należy dokładnie zapoznać
się z jego ukształtowaniem, odnaleźć i zidentyfikować obiekty, które chcemy
badać, sprawdzić odległości między poszczególnymi interesującymi miejscami,
by już na miejscu nie okazało się, że stary obelisk, który chcemy sfotografować,
i owszem, jest niedaleko stacji kolejowej ale oddzielony rzeką, a najbliższy
most jest oddalony o 15 km. Niezwykle cennych informacji może nam dostarczyć
porównanie starych i nowych map danego obszaru. Drogi , rzeki, osady lubią
" migrować " a przecież nas często interesują właśnie te stare miejsca,
których nowe mapy nie pokazują.
Trzeba użyć wyobraźni, aby korzystając z późniejszych map, wysnuć wnioski
pozwalające na umiejscowienie interesujących obiektów. Gdy na przykład
chcemy zlokalizować jakiś dawny folwark, a nie ma go na żadnej mapie,
to być może pomogą nam pośrednie wskazówki. Dostarczyć ich może na przykład
sieć dróg, które mają tendencję do przetrwania każdej nawałnicy historycznej.
Jeśli nawet folwark istnieje już tylko pod postacią śródleśnego pagórka
pokrytego mchem, droga wijąca się lasami i kończąca ślepo mogła do niego
prowadzić. Czujność powinien też wzbudzić każdy cmentarzyk (lub tylko
kilka grobów) usytuowany w szczerym polu czy w lesie - jest on prawdopodobnie
pozostałością po jakiejś osadzie. Względy religijne decydują zwykle, że
miejsca pochówku są zachowywane i oznaczane na mapach, choć towarzyszące
im miejscowości już nie istnieją.
Jeśli na przykład tropimy meteoryty (a cena grama meteorytu przekracza
często cenę grama złota) nasza uwaga powinna się skupić na regularnych
wklęsłościach terenu podobnych do lejów po bombach - mogą to być kratery
powstałe po upadku kamieni z nieba (często zapełniają się wodą, tworząc
oczka - ale ich regularny, idealnie okrągły kształt wskazuje na nienaturalne
pochodzenie).
Wykorzystanie mapy w terenie ułatwia posiadanie mapnika. Nie należy jednak
narażać na szwank szczególnie cennych map. Powinniśmy zawsze zabezpieczać
się wykonując ich kopie. Na kopiach map można bez obawy nanosić wszelkiego
rodzaju adnotacje, uwagi, obliczenia i poprawki w stosunku do stanu rzeczywistego.
powrót do początku strony
Plany bitew
Osobnego omówienia wymagają plany bitew,
gdyż miejsca te przyciągają coraz więcej osób. Niektórzy poszukują tam
militariów, inni po prostu chcą poczuć ducha historii.
Bitwy rozgrywały się często na obszarze kilkunastu kilometrów kwadratowych.
Bitwa to w istocie szereg małych bitew, potyczek i indywidualnych pojedynków
rozgrywających się równolegle w różnych punktach. W ich ustaleniu, oprócz
map, pomaga znajomość taktyki stosowanej w danym okresie. Wiele bitew
obrosło dziesiątkami map i relacji - tak naprawdę żadna z nich nie oddaje
wszystkiego. Dopiero wszystkie razem, przesiane przez sito krytycyzmu,
pozwalają na rekonstrukcję całego przebiegu bitwy.
Wiele osób przekonało się, że mapy bitew kreślone przez poszczególne strony
konfliktu znacznie się od siebie różnią. To oczywiście przejaw dążności
do wykazywania własnych zasług i przewag z lekceważeniem przeciwnika.
Naprawdę wiele studiów trzeba, aby o bitwie wiedzieć prawie wszystko,
tak jak Melchior Wańkowicz, który w rozmowie z jednym z uczestników bitwy
pod Monte Cassino, słuchając jego opowieści o szturmie sprostował:
,,Przepraszam, ale pana pluton był 160 metrów bardziej na północny wschód,
byliście ukryci za skałami i ogień niemieckich cekaemów nie mógł wam zagrozić''.
Autorytet i wiedza Wańkowicza, który do swojej pracy o Monte Cassino zgromadził
tysiące relacji, map i zdjęć lotniczych oraz osobiście zapoznał się z
każdym centymetrem kwadratowym wzgórza Monte Cassino, miały taką siłę, że
bezpośredni uczestnik zgodził się z tym. Dla nas wniosek z tego taki,
że nie można ufać do końca nawet relacjom i planom kreślonym przez naocznych
świadków. Byli oni tylko częścią bitwy, nie mogli ogarnąć całości, a ze
względu na zagrożenie ich ocena sytuacji mogła być niezgodna z rzeczywistością.
W armiach całego świata pełno jest Münchhausenów, którzy dla podniesienia
własnej wartości plotą duby smalone o wydarzeniach, w jakich brali udział.
Dlatego największe zaufanie należy pokładać w mapach opracowywanych przez
prawdziwych specjalistów na podstawie źródeł pisanych, pamiętników, relacji
i wcześniejszych map. W praktyce poszukiwawczej najlepiej sprawdzają się
komplety map, obrazujące kolejne fazy bitwy i ruchy poszczególnych pododdziałów
naniesione na podkład topograficzny w skali co najmniej 1:25000. Taki
obraz pozwala uniknąć chaosu, jaki powstaje, gdy na jeden arkusz nanosi
się cały przebieg bitwy, rozdzielając kolejne fazy kolorami, odcieniami
szarości lub symbolicznymi odnośnikami. Nawet jeśli nie zdobędziemy
gotowej mapy, możemy sami na poczciwej 25-ce, po gruntownym
przestudiowaniu
tematu, nanieść przebieg bitwy.
© ARTUR BORATCZUK
|